II runda, pierwszy mecz
Libertad - Mineros de Guayana 2:0 (Samudio 37' Montenegro 45+1')
Jak już napisałem, 1. połowa została zdominowana przez piłkarzy Libertad. Przez długi czas świetnie spisywał się bramkarz gości Romo, broniąc dwie sytuacje sam na sam z Montenegro, ale w 37 min. po strzale Samudio z rzutu wolnego był bez szans - piłka przeszła między jego kolegami z muru. W doliczonym czasie gry po szybkim ataku Libertad w sytuacji sam na sam znalazł się Montenegro - jeden z większych talentów paragwajskiego futbolu - i tym razem popisał się już świetnym wykończeniem. W 2. połowie piłkarze z Wenezueli zaatakowali zdecydowanie odważniej, ale niewiele z tego wynikło, bo nie udawało im się stworzyć stuprocentowych sytuacji. U gospodarzy świetne zawody rozegrał Samudio oraz hasający na prawej stronie Moreno, u gości obok bramkarza Romo wyróżnił się grający na szpicy Blanco - nie otrzymał zbyt wielkiego wsparcia od partnerów, ale zaprezentował kilka ciekawych zagrań, on też pogrążył dwoma golami Barcelonę Guayaquil w I rundzie.



