II runda, pierwszy mecz
San Lorenzo - River Plate 0:1 (Maidana 18')
Argentyńska batalia zakończyła się wygraną River Plate. 1. połowa była dość wyrównana, choć z lekkim wskazaniem na gości. Po niesłusznie podyktowanym rzucie wolnym, dośrodkowaniu i ogromnym zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadł Maidana, po jego strzale futbolówka - nie wiedzieć jak - prześlizgnęła się przez gąszcz nóg i wpadła do siatki. W 1. połowie padł jeszcze nieuznany gol dla San Lorenzo (istotnie, była ręka), a w 2. połowie gospodarze zaatakowali już bardzo zdecydowanie i uzyskali sporą przewagę. Mimo bardzo głębokiej momentami defensywy piłkarze River dowieźli korzystny wynik do końca. Szkoda, że dopiero w 2. połowie wszedł na boisko Carlos Carbonero który tak świetnie spisywał się w meczach Arsenalu Sarandi w ubiegłorocznym Copa Libertadores - mimo słabszej 2. połowy jego drużyny zdążył jednak zaprezentować kilka świetnych rajdów. Cóż, drużynę papieża Franciszka czeka trudne zadanie w rewanżu.



