Pierwszy set - pogrom.
Drugi - poprawienie wszystkich elementów gry.
Trzeci - raz lepiej, raz gorzej, z naciskiem na gorzej
Niestety przegrywamy 2:1 i 4 set również nam nie wychodzi...
No cóż... Wszystkiego wygrać się nie da. Ja doszukuję się pozytywów w publiczności i mam satysfakcję, że Grekom jest wstyd, że nas jest więcej


