II runda, mecz rewanżowy
Cobreloa - La Equidad 1:1 (Chavez 31'-karny - Moreno 27')
Niestety, głównym "bohaterem" tego meczu był boliwijski sędzia Raul Orosco, który nie tylko tragicznie mylił się w obie strony, ale i nie panował nad wydarzeniami na boisku. Gospodarze atakowali od początku, w 8 min. po zaskakującym uderzeniu z rzutu wolnego z ostrego kąta (wszyscy spodziewali się dośrodkowania) bramkarz La Equidad Novoa wygarnął piłkę zza linii bramkowej, czego nie dostrzegł jednak liniowy. Cobreola kontynuowała ofensywną grę, zmarnowali jednak dwie sytuacje sam na sam (to, co zrobił Droguett było kryminałem - mając bramkarza na linii, nieatakowany spudłował z 7-8 metrów). Tymczasem goście z Kolumbii strzelili gola po jednym ze swoich nielicznych ataków - Moreno pięknie przymierzył z linii pola karnego, prawie w okno. Kilka minut później do gry wkroczył sędzia Orosco, dyktując bardzo wątpliwy rzut karny dla Cobreloi, który na bramkę zamienił pewnym strzałem Chavez. Po przerwie mecz nieco się wyrównał, przewaga chilijskiej drużyny nie była już tak wyraźna, a na dodatek sędzia pokazał niesłuszną czerwień pomocnikowi La Equidad. W końcówce Cobreloa zdwoiła wysiłki, ale fantastycznie bronił Novoa. W 88 min. najpierw obrońca La Equidad zablokował strzał z bliska piłkarza gospodarzy, a kilkanaście sekund później Novoa świetną paradą znów uratował swoją drużynę. W doliczonym czasie gry po faulu na Novoi doszło do bijatyki między graczami obu drużyn, czerwień obejrzał rezerwowy gospodarzy Cuellar, ale prowodyr całego zajścia, jeden z Kolumbijczyków, nie dostał nawet żółtej kartki



