Re: Liga Bancomer Mexico

Awatar użytkownika
lemurro
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 4
Rejestracja: 07 wrz 2013, 14:41
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Re: Liga Bancomer Mexico

Post autor: lemurro » 10 wrz 2013, 18:01

Liga MX
Jornada 9

Club Queretaro - Puebla FC 1-0 (0-0)
Bramki: 48' de la Torre
Stadion: La Corregidora
Widzów: 13 715

Przed tym spotkaniem, mówiło się że uskrzydlona ostatnim zwycięstwem drużyna Queretaro będzie chciała w ładnym stylu pokonać średnio spisujący się w tym sezonie zespół Puebli. Niestety, nie oglądaliśmy ani meczu efektownego, ani efektywnego. Co prawda drużyna gospodarzy wykonała swój plan i zwyciężyła, ale na pewno nie przypominała zespołu z zeszłego tygodnia. Puebli pozostaje pluć sobie w brodę, bo mogli urwać punkty drużynie gospodarzy, tylko że jak to zrobić, gdy większość zawodników ma rozregulowany celownik?

Club America - Rayados de Monterrey 1-0 (0-0)
Bramki: 87-k' Rey
Stadion: Azteca
Widzów: 20 110

Mecz pomiędzy obecny mistrzem Meksyku, a drużyną Monterrey miał być hitem 9 kolejki. Niestety, nie tylko nie był on hitem ale także nie zostanie na długo zapamiętany przez kibiców. Przez blisko 90 minut oglądaliśmy bowiem przeciętny mecz, a żadna z drużyn niczym szczególnym nie zachwyciła. Było to na pewno zdziwienie, zwłaszcza dla sympatyków zespołu ze stolicy ponieważ Club America od początku tego sezonu gra rewelacyjnie i efektownie. Podopieczni Miguela Herrery wykonali jednak swój plan strzelając gola z rzutu karnego dopiero w 87 minucie. A goście? Mieli ogromną szansę na zwycięstwo, jednak grali równie słabo jak ich przeciwnik.

Tigres de UANL - Chivas Guadalajara 3-3 (0-1)
Bramki: 75' Pulido, 80-k' Vendrechovski, 84' Viniegra - 5' de Nigris, 53' Fabian, 62' Fierro
Stadion: Universitario
Widzów: brak danych

Spotkanie dwóch zespołów, które od początku tego sezonu mają sporo problemów ze zdobywaniem punktów okazało się wspaniałym i obfitującym w bramki meczem. Goście pokazali dzisiaj (pierwszy raz od dłuższego czasu) że potrafią jeszcze grać w piłkę i strzelać bramki, chociaż przy golach de Nigrisa i Fabiana wiele zasługi miał bramkarz Tigres - Palos - który popełniał dwie fatalne interwencje. Gdy Fierro podwyższył wynik na 3-0 wydawać się mogło, że 3 punkty pojadą wreszcie do Guadalajary. Nic bardziej mylnego ! Gospodarze w ekspresowym tempie wzięli się za odrabianie strat, i tylko dzięki dziurawej defensywie Chivas zdołali w przeciągu 10 minut odrobić straty. Mecz zakończył się ostatecznie remisem, a podział punktów może jedynie cieszyć Tigres. A co się tyczy drużyny przyjezdnej, ofensywna gra skutkuje ale jedynie wtedy, kiedy odpowiednio zabezpiecza się tyły.

Pachuca FC - Pumas UNAM 0-0
Stadion: Hidalgo
Widzów: 17 744

Przed tym spotkaniem mówiło się, że żadna z drużyn nie pokazuje w tym sezonie niczego szczególnego, a podobne statystyki w tym sezonie sprawiają że będziemy oglądać wyrównane spotkanie. I w rzeczywistości tak było, bo wynik 0-0 odzwierciedla to co działo się na boisku - czyli praktycznie nic. Oba zespoły starały się zdobyć zwycięską bramkę, ale żadnej z nich ta sztuka się nie udała. Drużyna Pumas nie przegrywa, więc plan minimum wykonał, natomiast Pachuca odnotowuje 9 mecz bez zwycięstwa, a trener Meza będzie miał ogromny orzech do zgryzienia przed następnym spotkaniem.

Club Atlante - Monarcas Morelia 2-2 (1-1)
Bramki: 25' Nanni, 53' Vela - 32' Mancilla, 61'Huiqui
Stadion: Andres Quintana Roo
Widzów:4 380

Rozpędzona lokomotywa z Morelii została niespodziewanie zatrzymana na Jukatanie, zaledwie remisując ze słabym Atlante. Gospodarze pokazali dzisiaj, że mimo straconych goli zagrali doskonale w defensywie, nie pozwalając gościom na wiele sytuacji podbramkowych. Monarcas natomiast zawiódł na całej linii i tylko kolejna bramka Mancilli może cieszyć. Dwukrotnie musieli gonić wynik, ale robili to skutecznie dzięki czemu zdobywają cenny punkt i ciągle utrzymują się na wysokim miejscu w tabeli.

Club Leon - Jaguares de Chiapas 0-1 (0-1)
Bramki: 42' Ochoa
Stadion: Nou Camp
Widzów: 22 227

Club Leon do 42 minuty pojedynku z Chiapas był obok Clubu America jedyną niepokonaną drużyną w lidze. Co więcej, ostatnie zwycięstwo nad Santos Laguną wskazywało na pewne 3 punkty gospodarzy. Stało się jednak inaczej, a jedyna bramka strzelona przez Jaguares pokazała, że drużyna Leon to ciągle zespół, który gra w kratkę i gubi punkty ze słabszymi zespołami, nawet przed własną publicznością. Goście natomiast dali przykład świetnej gry taktycznej, a dobrze funkcjonująca defensywa zapewniła cenne zwycięstwo.

Atlas Guadalajara - Santos Laguna 2-2 (1-0)
Bramki: 8' 80' Omar Bravo - 73' Orozco, 84' Figueroa
Stadion: Jalisco
Widzów: 14 347

W Gudalajarze oglądaliśmy bardzo wyrównane spotkanie, zakończone ostatecznie remisem, co jest jak najbardziej sprawiedliwe. Co prawda Atlas nadal musi czekać na pierwsze zwycięstwo w lidze, ale staje się specjalistą od remisów. Sensacyjnie to goście musieli przez całe spotkanie gonić wynik, ale robili to bardzo skutecznie. Dla gospodarzy strzelał niezastąpiony Omar Bravo, który po raz kolejny pokazuje jak ważnym ogniwem jest dla swojej drużyny.

Tijuana - TR de Veracruz 3-0 (2-0)

Bramki: 34' 65' Martinez, 38' Aguilar
Stadion: Caliente
Widzów: brak danych

Atut własnego boiska miał być dla drużyny Tijuany tym, co pozwoli drużynie Xolos zdobycie cennych 3 punktów. Przed meczem mówiło się jednak, że Veracruz to beniaminek z dużymi ambicjami i może sprawić rywalowi dużo problemów. I sprawiał, chociaż wynik może tego nie obrazować. Błędy w defensywie jakie popełniali gracze gości dały w pierwszej połowie dwie bramki Tijuanie. Druga połowa to praktycznie odwzorowanie pierwszych 45 minut, bo niby Veracruz coś próbowało, ale brak skuteczności nie pozwolił im już na walkę o korzystny rezultat. Drugi gol Martineza w 65 minucie był ostatnim w meczu, w końcowy gwizdek oznajmiający sukces gospodarzy bardzo ucieszył zgromadzonych na Estadio Caliente kibiców.

Deportivo Toluca - Cruz Azul 1-2 (1-0)
Bramki: 1' Cacho - 52' Pavone, 71' Castro
Stadion: Nemesio Diez
Widzów: 13 863

Ostatnie spotkanie 9 kolejki Liga MX przyniosło kibicom naprawdę dużo emocji, jednak początkowa radość gospodarzy zamieniła się koniec końców w rozgoryczenie. Kiedy już w pierwszej akcji meczu Cacho wykorzystał niefrasobliwość obrońców i wpakował piłkę do siatki przyjezdnych, wydawało się że Toluca pójdzie za ciosem i szybko dobije rywala. Jednak defensywna postawa i próby gry z kontry sprawiła, że to Cruz Azul było drużyną lepszą. Od początku drugiej połowy goście atakowali, aby odrobić straty i udało im się to już w 52 minucie, kiedy Pavon urwał się obrońcą i pokonał bramkarza Toluci. Dwadzieścia minut później Castro pięknym strzałem z dystansu dał "Niebieskim" prowadzenie, które podopieczni Vazqueza dowieźli do końca meczu. W 94 minucie gracze Cruz Azul doznali szoku, kiedy arbiter po wątpliwym faul w polu karnym wskazał na jedenastkę, której Toluca nie wykorzystała. Bohaterem meczu niewątpliwie został debiutant w bramce Azul - Guillermo Allison.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”