Nie sugerujcie się wynikiem Bayernu. 3:0 to nic specjalnego, gra wciąż pozostawia wiele do życzenia, szczególnie druga połowa. Wynik jak na styl i jednych i drugich za wysoki. Na brawa zasługuje tylko Alaba (ale to fenomen więc nie dziwota), który genialnie obsłużył Robbena. Nadal wyczekuję wejścia na właściwe tory.
City widze, że po średniawej pierwszej połowie nastrzelało goli Czechom i Słowakom. Podbijam pytanie - groźni będą? Czy to tylko klasyczne lanie ogóra?



