Coz, rykoszet, pech. Zdarza sie. Jakbysmy strzelili wiecej niz jedna bramke, a moglismy, to bylyby 3 punkty. Szkoda, ale pretensje mozemy miec do siebie. Pewne bylo ze nie bedziemy wygrywac wszystkiego do konca sezonu, choc dzisiaj niewiele brakło.
Kluczowe podanie przy golu Icardiego zanotowal Palacio. Icardi do momentu bramki wyroznil sie dwiema stratami. Wazna interwencja Nagatomo w koncówce. Gdyby nie on byloby 1-2. Jedziemy dalej.
Mazzarri ma bardzo fajna mimike twarzy. Łatwo sie domyslic co mysli w danym momencie



