W drugim meczu w pierwszej połowie nie mogłem na spokojnie wyjść ze swojej połowy, a pierwszym to co De Gea zrobił przy rogu to czysta komedia
No, na luzie wyjść do piłki i wpaść na pomysł żeby nie łapać, tylko piąstkować, nie na pole, tylko w stronę swojej bramki i nie na do chorągiewki tylko dosłownie w bramkę, to już naprawdę cyrk. Dobrze, że to była poprzeczka, bo zaraz by wszedł Lindengaard.



