Benfica - United 3:4
Ogólnie mecze bardzo atrakcyjne dla kibiców.
W pierwszym prowadziłem w 20 minucie 2:0 i nie powiem - czułem się pewny. Wtedy główka i oczywiście gol. Po minucie Roo podwyższa na 3:1 i mówię - ok, główek nie umiem bronić. Nawet się nie obejrzałem i było 3:2. I to po wrzutce z wolnego!
Już nawet nie pamiętam jak strzeliłem na 4:2...
W drugim meczu - masakra. Było 2:0, póżniej 2:1 i RvP miał setę na remis, spieprzył w 45. minucie i bagg poszedł z kontrą, którą wyborniłem ale jak idiota podałem Vidiciem do obrońcy w środku. Serb oczywiście jak każdy obrońca tej gry schrzanił (czego powinienem był się spodziewać), bagg przejął wrzucił i było 3:1. Druga połowa to moje huraganowe ataki zwycięski gol w 81. minucie.
To był chyba najciekawszy ze wszystkich meczów które grałem, dzięki bagg!



