Re: Copa Sudamericana 2013

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Sudamericana 2013

Post autor: Cement » 08 lis 2013, 1:46

1/4 finału, mecz rewanżowy
River Plate - Lanus 1:3 (Gutierrez 83' - Gonzalez 6' Silva 32' Ayala 71'), pierwszy mecz 0:0
W pierwszych 10 minutach gospodarze dali się kompletnie stłamsić - szybko rozgrywający piłkę Lanus bez problemu rozmontowywał obronę River, co zaowocowało szybko zdobytą bramką i kolejnymi sytuacjami. Po tych fatalnych 10 minutach piłkarze z Monumental nieco się otrząsnęli i spotkanie się wyrównało, ale nadal to Lanusowi łatwiej było atakować i dochodzić do sytuacji. Po fantastycznej akcji lewą stroną i dobrym przepuszczeniu (a właściwie przedłużeniu podania piętą) w polu karnym zrobiło się 2:0, choć później w słupek trafił z rzutu wolnego Fabbro. Nie mając nic do stracenia Ramon Diaz dokonał w przerwie aż trzech zmian (pojawił się min. świetnie spisujący się w poprzedniej edycji Copa Libertadores w barwach Arsenalu Sarandi Kolumbijczyk Carbonero) - po ich dokonaniu River ruszyło do ataków od pierwszych minut 2. połowy, ale brakowało stuprocentowych sytuacji strzeleckich. Nadal dobrze grał Fabbro, kilkukrotnie zmuszając Marchesina do wysiłku uderzeniami z rzutów wolnych, a spośród zmienników najlepiej spisał się Lanzini, który wyraźnie rozruszał ofensywne poczynania River. Cóż z tego, skoro po stracie na własnej połowie gospodarze stracili trzeciego gola. Ostatecznie rozmiary porażki zmniejszył Kolumbijczyk Teofilo Gutierrez, pakując piłkę do siatki z najbliższej odległości. Lanus wygrał i awansował zdecydowanie zasłużenie, w półfinale zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji Ponte Preta - Velez Sarsfield.

1/4 finału, mecz rewanżowy
Velez Sarsfield - Ponte Preta 0:2 (Elias 48' Fernando Bob 90+4'), pierwszy mecz 0:0
Spotkanie rozpoczęli zdecydowanie lepiej gospodarze, pierwszy kwadrans to głównie ich ataki, w których prym wiedli Rescaldani oraz były legionista Alejandro Cabral. Reszta pierwszej połowy to już wymiana ciosów - Artur był bliski zdobycia gola dla Ponte Prety po strąceniu głową dogranej z rzutu wolnego piłki, z kolei Rescaldani wyprzedził bramkarza i obrońcę gości, ale jego uderzenie głową minimalnie minęło słupek. Od początku 2. połowy do ataków rzucili się Argentyńczycy, ale wtedy przyszedł zimny prysznic - wzorowo wyprowadzoną kontrę Ponte Prety wykończył niezbyt widoczny do tego momentu Elias. Od tego momentu Brazylijczycy ograniczali się do stawiania autobusu na własnej połowie, a ataki gospodarzy były coraz groźniejsze - dwie świetne sytuacje zmarnował Rescaldani (w pierwszym wypadku stojąc kilka metry przed bramką nie trafił w piłkę, w drugiej sytuacji fatalnie spudłował z podobnej pozycji). W końcówce, kiedy gospodarze postawili wszystko na jedną kartę nadziali się na kolejny kontratak Brazylijczyków, wykończony przez Fernando Boba który założył efektowne "sombrero" urugwajskiemu bramkarzowi Sosie :). Velez był w tym meczu stroną dominującą, ale to piłkarze Ponte Prety wykorzystali swoje szanse.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”