1/2 finału, pierwszy mecz
Libertad - Lanus 1:2 (Gomez 81' - Silva 54' Goltz 63'-karny)
Pierwsza połowa nie była porywająca, choć pod jej koniec Molinas mógł wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie - po koronkowej akcji rozegranej na niewielkiej powierzchni spudłował z ostrego kąta. Także i drugą odsłonę meczu lepiej rozpoczął zespół z Paragwaju (minimalnie niecelna główka Beniteza po rzucie rożnym), ale wkrótce przyszedł zimny prysznic - Lautaro Acosta w szkolny sposób ograł obronę Libertad i wyłożył piłkę Silvie, którym mocnym strzałem po poprzeczkę zdobył gola. Niecałe 10 minut później Somoza zagrał bajeczne prostopadłe podanie do Acosty, a Gomez faulował Argentyńczyka w polu karnym - jedenastkę wykorzystał mocnym strzałem w lewą część bramki stoper Paolo Goltz. Wydawało się, że Lanus bezpiecznie wygra ten mecz, ale kilka minut później Oritz zachował się w sposób idiotyczny - tuż przed nosem sędziego zdeptał jednego z paragwajskich piłkarzy i musiał opuścić boisko. Od tego momentu piłkarze Libertad przejęli inicjatywę i atakowali coraz groźniej - strzał Gamarry wybronił fantastyczną paradą Marchesin, zdobyty nieco później przez Paragwajczyków gol nie został uznany (słusznie, Bareiro był na spalonym), ale w 81. min. celny strzał głową Gomeza dał gospodarzom bramkę kontaktową. Paragwajczycy atakowali do końca, ale wyrównać się nie udało. Wygląda na to, że czeka nas finał brazylijsko-argentyński.
W drugiej parze półfinałowej Sao Paulo uległo u siebie Ponte Precie 1:3.



