Akurat bliższy byłeś zwycięstwa w ciągu drugiego meczu. W pierwszym nie miałes\ś czystych okazji, a sam Rooney dwa razy wyszedł sam na sam. Zresztą spójrz na bramki - jedna z karnego i jedna po tym jak De Gea rzucił blisko piłkę.
Bardziej sprawiedliwe było 2 razy po 1:3, raz dla United i raz dla FCB.
W drugim meczu obaj mieliśmy kilka dobrych piłek z boku boiska, ale to Robben pokazał klasę, a nie idiota RvP... Ech. Ta gra i to idiotyczne przyjmowanie piłki mnie dobija.



