Liverpool - United 4:6
Po tym meczu Sesto musi mnie nienawidzić
Rewanż, cóż, to dopiero była walka. Na szczęście miałem RVP, który uratował mi wynik. W pierwszym meczu 2 gole, w rewanżu 5 bramek. Jest moc w tym gościu. Ale Sesto też pewnie wkurzony, bo co doganiał wynik, to szła kontra i znów na 2 bramki odskakiwałem. Fajne spotkanie to było, dużo emocji, grad bramek, działo się, tym bardziej szkoda przegranego.
Dzięki za fajny dwumecz i powodzenia w dalszych spotkaniach
E: Bart, widzisz, ja Cię źle zrozumiałem, bo tak jakoś niedokładnie czytałem. Myślałem, że Ty mi chcesz spuścić wpierdol, więc zacząłem się odgrażać, żeby nie być gorszym



