Tour De France

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post autor: Uchi_ » 01 lip 2005, 22:08

Noo, już miałem zakładać, ale widze Bartek zrobił co do niego należało :wink: .
Ja poprostu już żyję tym wyścigiem.Z jednej strony wydaje się, że kolejne nudne wydarzenie, bo na Lance'a w górach nie ma bata, mimo wszystko co roku jest nadzieja, że ktoś go zdetronizuje.Ja dla niego mam wielki respect , za to co zrobił między 1996 a 1999 rokiem :!: I niech bierze sobie co chce, i tak nikt był w statnie mu narazie zagrodzić.Mam nadzieję, że walka będzie równie dobra co na Giro :!: Moim faworytem, którego chciałbym zobaczyć na najwyższym stopniu podium, jest Ivan Basso lub Roberto Heras.Ogólnie wszyscy byle nie Lance'a.Tylko, że jeżeli Armstrong przegra ten wyścig, to karierę zakończy raczej w cieniu i raczej będą pamiętać tą porażkę.Jak ktoś to mądrze powiedział, teksańczyk kładzie całą swoją karierę na szalę z jednej strony a z drugiej ostatni triumf.Co by tu dużo gadać, niech szybko zlecą płaskie etapy, przejdźmy do konkretów :twisted: .A więc Alpy i Pireneje.Poprostu dla mnie to jest cały urok tego wyścigu.Alpe d'Huez , Col De La Madelaine (tylko nie wiem czy w tym roku będą ) to były twierdze pod które nie podjechalbym zaczynają przed górą, a co dopiero z początku etapu.Narazie nie będe się rozpisywał, zobaczymy co przyniesie czas.Jutro prolog i już ostrzę pazurki, chociaż będzie to etap o pietruszkę.

Jeszcze groźny będzie oczywiście Jasiu Ullrich oraz Alexander Vinokurow.Jako, że obaj z jednej grupy, to który Lance'owi odpadnie :wink:
Napisałeś w ankiecie, że Savoldelli...powiem Ci, że raczej on się skupi na pomocy Armstrongowi w dojechaniu, niż na własnym sukcesie.Giro mu wystarczy :twisted:

A z góry można założyć, że górską wygra Richard ;] Virenque :).

Wróć do „Inne sporty”