Tour De France

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post autor: revan » 03 lip 2005, 22:36

cloner pisze:ja sie ciesze ze Ullrich nadrobil az 5 :!: sekund do Armstronga :):):)
Ullrich nic nie nadrobił, ponieważ sędziowie po przeanalizowaniu taśmy video z finiszu postanowili wszystkim zawodnikom uwzględnić ten sam czas co zwycięzca. Powodem była kraksa jednego z zawodników na ostatnich metrach, która spowodowała podział peletonu.

kama_reda--> Basso bardzo poprawił jazdę na czas a to, że w Giro zajął "dopiero" 9 miejsce było spowodowane kłopotami żołądkowymi, które miał przez pewien czas. Jak dla mnie to on jest w stanie napsuć Armstrongowi więcej krwi niż Ullrich. Nie wiem czy ta słaba jazda Niemca na 1 etapie to wynik tej kraksy, ale chciałbym przypomnieć, iż Lance tydzień przed startem Wielkiej Pętli także miał malutki wypadek. Co do wieku Kloedena - przecież 30 lat to dla kolarza najlepszy wiek. Jest już wystarczająco doświadczony, u szczytu swoich możliwości fizycznych. Idealny wiek dla zawodnika pragnącego odnosić sukcesy w takich wyścigach jak Tour de France.

A co do dzisiejszego etapu - standardzik, który będzie można podziwiać jeszcze przez jakiś czas. Na szczęście obyło się bez większej kraksy. Tak w ogóle to obsada sprinterska tegorocznej Grand Boucle jest zdecydowanie słabsza niż w poprzednich latach - Petacchi przygotowuje się do Mistrzostw Świata, z Zabela zrezygnowano, Cipollini zakończył karierę, Kirsipuu to już nie jest ten sam zawodnik, O'Grady poprawił jazdę w górach, co odbiło się na jego szybkości. Zapewne na metach płaskich etapów liczyć się będą przede wszystkim McEwen, Boonen, Hushovd no i może jeszcze Cooke, ewentualnie jakiś Francuz ( np. Jean Patrick Nazon ) będzie miał swój dzień. Ciekawy jestem walki o koszulkę w grochy. Po odejściu etatowego zdobywcy trykotu w kolorze polka dot w osobie Virenqua pozostała wielka pustka. W ogóle rywalizacja o tę koszulkę w ostatnich latach jest tak samo ciekawa jak ta o zwycięstwo w generalce;)
A jeżeli już o generalce mowa to ja chętnie widziałbym na najwyższym stopniu podium w Paryżu Teksańczyka. Oglądam Tour od początku jego startów i zawsze byłem pod wielkim wrażeniem jego jazdy. Ale jak przegra to tragedii nie będzie. Byle tylko nie wygrał Niemiec, bo go strasznie nie trawię.
Pozdrawiam wszystkich fanów kolarstwa.

Wróć do „Inne sporty”