Co do samego meczu - jesli uda sie Barcy strzelic szybko bramke to wygramy, a jesli gra bedzie bardziej przypominala szachy, to remis albo minimalna przegrana. Nie mam nastrojow pesymistycznych, City to klasa sama w sobie w ataku, z obrona gorzej. Ale Barca to nie Stoke City czy Fulham i nie bedzie tak latwo.
Wracajac do Taty - ja jestem pod wrazeniem jego pracy. Nie mial Messiego przez pol roku a i tak wyciagnal kosmiczne wyniki (Tito bez Messiego nic by nie osiagnal). Zgwalcil Real na Camp Nou, gwaltu na City nie przewiduje, w koncu wyjazdowy mecz, ale bedzie dobrze. Okiem kibica gdzie wiara przewaza nad rozumem - 3-1 dla Barcy. Okiem realisty 2-2



