Re: Liga Mistrzów: City-Barca

Awatar użytkownika
szefu91
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2357
Rejestracja: 24 maja 2012, 16:21
Reputacja: 65

Re: Liga Mistrzów: City-Barca

Post autor: szefu91 » 19 lut 2014, 8:35

ddemon pisze:Jak tam panowie pesymiści?
Wyobraź sobie, że pesymistą będę dalej. W tej, jak i w innych kwestiach.

Zupełnie nie spodziewałem się takiego końcowego wyniku. City od początku do końca właściwie było ustawione na kontrę; w lidze grają pewniej, dłużej utrzymują się przy piłce, bardziej kontrolują mecz. Tu po raz kolejny wyszedł fenomen Barcelony i to, że praktycznie z każdą drużyną grają tak samo, a przeciwnik im się podporządkowuje. Wynik bardzo dobry, ale też VV stanął na wysokości zadania. Naprawdę. Ta piłka SIlvy była dość groźna i różnie to mogło się zakończyć (co za fenomenalny zawodnik).
Nie było widać tej przewagi fizycznej o czym już pisał Szopen, nie było widać Fernandinho o którym wspominał fieldy. Generalnie City nie błyszczało, co nie znaczy, że dwumecz rozstrzygnięty. Aguero to ich król i kto wie jak to się jeszcze skończy.
Fabregas odpowiedział Mourinho. Bardzo dobrze. Ciekawe czy taka Barcelona Martino wygra ligę z Madrytem i czy zawędruje dalej niż ćwierćfinał LM.

Kontrowersje na bok. Jak widzę początek posta o tym jak Barcelonie podarowanego karnego, to kończę czytać już na początku. To nie jest tak, że liczy się też gdzie kontakt zawodników się kończy, a tutaj ewidentnie cały wślizg zakończony został w polu karnym. Gdyby nie akcja Demichelisa Messi i tak by poskładał Harta. Większe prawdopodobieństwo, że Argentyńczyk nie strzeli karnego niż nie wykorzysta sam na sam z bramkarzem. Navas symulował. Clichy zagrywał ręką w polu karnym (I'm just sayin'), a Fabregas na spalonym nie był. Pellegrini to burak. Widać załamany burak.
Barca drużyną lepszą, jak dla mnie takie 3-0 byłoby odpowiednie. Dominowali, stwarzali sobie sytuacje, szczegołnie w drugiej połowie. Brawo Alves.

Wróć do „Puchary Europejskie”