Kwestia tylko taka, ze w przepisie jest wyraznie wskazane "trzymanie". Gdyby "prawodawca" chcial wstawic tam slowo faul to by je wstawil, a nie pozostawial pole do nadinterpretacji. Chyba ze w gdzies w tych zasadach jest jakis slowniczek czy cos, ktory stanowi ze wszelkie zdarzenia nalezy rozumiec jako faul. Jesli czegos takiego nie ma to pozostaje pole do roznych niedomowien i do oceny sytuacji potrzebne byloby sprawdzenie praktyki.
Bo jesli ciagniecei za koszulke = faul, wslizg = faul, to dlaczego w przepisie nie uzyto slowa faul tyllko trzymanie?
Co do zasady zgadzam sie ze faul zaczal sie przed polem karnym skonczyl w polu.



