Błąd błędowi nierówny. Gdyby sędzia nie dał karnego za faul Demichelisa, dalszy przebieg meczu byłby inny, bo gra byłaby wznowiona w odmiennych okolicznościach i nie byłoby bramki Pique. Moim zdaniem faul na Messim był przed polem karnym, ale nie zmienia to faktu, że City bardzo zawiodło i nawet w jedenastu nie pokazało wczoraj nic, co pozwalałoby sądzić, że mogą wygrać ten dwumecz.
Po raz kolejny w Europie wyszła słabość tej drużyny, gdy przychodzi gra o stawkę z poważnym rywalem spoza Anglii.
Zdziwiło mnie tylko, że Pellegrini wystawił taki skład jaki wystawił. Piłkarzami pokroju Demichelisa czy Kolarowa w pomocy to może sobie grać z Cardiff a nie z Barceloną. Inna sprawa, że alternatywą dla Demichelisa byli też niezbyt pewni Lescott lub Javi Garcia. Jednak Demichelis przede wszystkim nie powinien w tej sytuacji faulować i zrobił najgorsze, co mógł. Messi na jakieś 99% strzeliłby bramkę, ale graliby w komplecie i mogliby coś jeszcze pokombinować.
Widząc przebieg meczu liczyłem, że skończy się 0-0 i wtedy City miałoby jeszcze jakieś tam szanse, ale podobno "słaba" Barcelona pokazała im miejsce w szeregu.



