Żadna z opisywanych tutaj sytuacji nie miała takiego wpływu na mecz jak babol arbitra z karnym.Nawet kartki dla Demichelisa nie powinno być,bo wcześniej powinien być odgwizdany faul na Navasie.Powtórki w trakcie meczu wyraźnie pokazały iż był kontakt,ale oczywiście Hiszpan symulował
Barca w pierwszej połowie stworzyła sobie zero klarownych sytuacji bramkowych,no chyba,że do takich zaliczymy strzał zza pola karnego po pół godzinie gry,to w takim razie jedną.Przewaga FCB ograniczała się do przewagi w posiadaniu piłki i klepania na trzydziestym metrze.Barca grała swoje,bo Pellegrini przyjął iż tak chce rozegrać ten mecz i miał rację,do feralnej decyzji arbitra z karnym.Ale oczywiście Tata zjadł taktycznie Pellegriniego
Stratę odrobić będzie bardzo ciężko.Dwubramkowa zaliczka przed rewanżem na własnym stadionie stawia Barcę w bardzo dobraj sytuacji,ale skoro w Monachium wygraliśmy 3:2 to czemu na Camp Nou mamy nie wygrać 3:1?Nadzieja umiera ostatnia,tym bardziej,że na rewanż powinien być gotowy Aguero.



