Barcelona - PSG 1:4
Masakra...Chyba najbardziej wyrównane moje mecze w tej edycji i najbardziej je jakoś tak emocjonowałem się...Koniec końców wygrałem...Czy zasłużenie? Cóż w obu meczach decydowała skuteczność o ile w drugim meczu na pewno przegrywałem do przerwy 1-0,ale wyrównałem już w 47 minucie to potem już tylko ja dominowałem,a Barca cosik próbowała grać z kontry,ale wiele już jej nie wychodziło...Natomiast w pierwszym istny horror...W 77 minucie dopiero udało mi się wyrównać na 2-2 i potem również jakoś PSG zrobiło jeden zryw i przypięczętowanie w 90 minucie...Naprawdę dobre mecze,gra się coraz ciężej i ten urwany punkt to nie był przypadek



