Bardzo dobry mecz Vidicia i Ferdinanda. Obaj zagrali świetne zawody, z pewnością bardzo im pomogło to, że MU głęboko się broniło więc nie było tej przestrzeni, na której byłyby widoczne ich braki szybkościowe. To pomogło też Buttnerowi, który był potencjalną miną. Generalnie nastawienie na totalną murarkę i odgryzanie się z kontr pomogło drużynie zagrać tak dobre zawody. Z Liverpoolem, Chelsea czy City nie wyszlibyśmy aż tak nastawieni na destrukcję na OT, ale Bayern to też inna para kaloszy. Była odpowiednia wola walki, było skupienie, no i widziałem wreszcie zespół a nie zlepek piłkarzy.
Cieszy ten mecz bo wreszcie były jakieś pozytywne emocje związane z MU. Raczej nie spodziewam się jednak żeby to był moment zwrotny dla Diabłów. Udało się świetnie zrealizować nakreśloną taktykę, postawić się gigantowi, ale co tydzień nie będziemy przecież wychodzić tak głęboko na Stoke, Hull czy Spurs. Nie liczyłem na nic więcej poza nawiązaniem walki z Bayernem a dostałem nawet więcej. Jeśli chodzi o kwestie awansu to dalej Bawarczycy są zdecydowanym faworytem i mają wszystkie karty w ręku.
Cholernie ciekawi mnie rewanż. Bayern tak jak kontruje przebieg spotkań, tak kontroluje teraz ten dwumecz. Stracili tę kontrolę tylko na chwilę po golu Vidicia. W rewanżu dalej mecz będzie przebiegł pod ich dyktando, będą mogli sobie klepać, zwalniać i przyspieszać grę ale różnica jest taka, że w pewnym momencie MU po prostu będzie musiał się odkryć jeśli w pierwszych minutach nie wsadzą bramki. Wtedy z Bayernu spadną te kajdany, które mieli założone na OT, pojawi się więcej przestrzeni, w defensywie łatwiej będzie o błędy. To Diabły muszą strzelić gola nie Bayern a to już trochę gryzie się z taktyką z OT.
Na cuda trudno liczyć bo Bawarczycy są jednak ewidentnie lepszą drużyną, ale chciałbym żeby do samego końca były emocje. Może faktycznie Fergie macza w tym palce



