<hahaha> No chopie, tym mnie rozwaliłeśwlasnie dla takich jak oni nalezy wprowadzic kare smierci
Opinia publiczna swoją drogą, ale pomyśl o odwrotnych skutkach.Popatrz ilu żołnierzy zgineło już w Iraku i naród jakoś nic nie wymusił na Bushu.Fakt, zamach to inne pole do popisu, ale Dablju nie popuści.Każdy zamach Bush wykorzysta na swoją stronę i będzie wmawiał, że to są właśnie terroryści i trzeba z nimi walczyć, bo będzie się to powtarzać.Nie to, że ogólnie nigdy nie byłem za tą wojną, ale teraz Amerykanie nie mogą powtórzyć "osiągnięcia" z Wietnamu.piwus pisze:Nie wydaje mi się, tam jest najważniejsza opinia publiczna i choć wydarzenia z ostatnich paru lat pokazały, jak jest łatwowierna, to w nieskończoność jej nie będą oszukiwali.
A na takich "pionków" Al Kaida nie ma ani środków, ani chęci, jak podejrzewam. Bedą tracić ludzi na jakiś tam Polaków? Lepiej dokopać liczącym się graczom i posiać trochę paniki, aby posterować niektórymi decyzjami. W Londynie to najwyraźniej się nie udało (choc kto wie? Może to była tylko zapowiedz sabotaży przyszłej olimpiady?), ale USA udało im się sprowokowac do otwartej wojny. Z tym, ze walczy otwarcie tylko jedna strona, co jest na rękę terrorystą, którzym zwiększają się obrotu przy werbunku. Każdy kogo w Iraku Amerykanie oskarżyli o terroryzm, nawet jeśli nie miał takich upodobań, bo niezbyt miłym traktowaniu na pewno bardziej przychylnie patrzy na "Świętą Wojnę". Legenda tortur w Guantanamo na pewno działa też na wybraźnię Arabów. Czyli Ameryka wraz z koalicjantami werbuje dla Al Kaidy i tym podobnych . Moim zdaniem o to chodziło w atakach, o wojnę której nie można wygrać, "czystymi" metodami (czyli przez prowadzenie tradycyjnej wojny). Jeszcze udało się w Afagnistanie, gdzie opozycja sama pomagała wojskom, ale już w Iraku zwyczajna ludność walczyła przeciw Amerykonom, których uznano za najeźdzców. Czemu większość Afganistanu była pro (z wyjątkiem talibów), a Irak był antyamerykański? No moim zdaniem przez propagandę. I do tego służą kolejne ataki, aby pokazać siłę, przekonać sceptycznych Arabów co do możliwości wygrania wojny i by koalicja wycofała się w kiepskim stylu. A Polska w koalicji może powiedzieć tylko: "Tak damy wam dwa kontyngenty, 500 saperów, 200 chemików i dwie pielęgniarki". Więc po co ją paraliżować? Prawda jest taka, że nawet terroryści mają nas w .... .
Nawet Amerykę można zastraszyć, nawet jesli jankesi są tak zadufani, że myślą inaczej. Na razie powoli Al Kaida wykańcza znaczących sprzymierzenców, aby uderzyć na końcu na główne danie. Niestety nie wiem, jaki jest prawdziwy plan, bo nie należę do ekipy Osmay, ale coś takiego mi się wydaje najprawdopodobniejsze.
A co do zamachu na Polskę (oby Al-K tego nie czytała), to właśnie dla mnie to się wydaje logiczne, aby najpierw uderzyć w słabsze punkty, eliminować je i przejść do dania głównego.Spójrz z tej strony
Pamiętajcie, za rok wybory także i w Polsce.Być może, ktoś pomoże naszym na wycofanie się z Iraku.
Oczywiście to tylko moja wersja i mam nadzieję, że nikt z niej nie skorzysta.


