A wczoraj na jubileuszowej, bo trzydziestej Wrestlemanii wydarzyło się coś bardzo ważnego.

brock Lesnar(ktoś może go znać z UFC) przerwał streak wygranych na WMkach. Zatrzymał się na 21-2.
Prócz tego pas mistrza WWE zgarnął Daniel Bryan, pushowany od dwóch lat.
Same walki stały na mocno średnim poziomie. Jedną z nich można ocenić na ****. Dodam, że walki ocenia się w pięciogwiazdkowej skali.
Ogląda zresztą tutaj ktoś wrestling czy piszę do siebie?



