Bo w sumie było to niejakie zaskoczenie dla samych zawodników. Wszyscy widzieli, cieszyli się jak małe dzieci. I tu nawet nie chodzi o mentalność. Po strzeleniu gola autentycznie rozluźnili się maksymalnie, czego efektem była szybka kontra i strata bramki.Morrow pisze:Gol Evry nie był przypadkiem, drużyna na niego zasłużyła. Potem jednak pokazała, że nie jest gotowa na sukcesy, nie ma mentalności mistrzów. Tak jakby objęcie prowadzenia było dla nich samych zaskoczeniem.
Jeśli Wayne - czyli piłkarz, który ma nieść zespół na barkach - nie zrobił dziś dosłownie NIC, w dodatku zmarnował sytuację, gdzie miał piłkę dobrze podaną, to nie wiem kto ma ciągnąć ten zespół. Ja lidera widzę w Kagawie, ale... Nie przy Moysie, nie teraz.Morrow pisze:Rooney musiał, po prostu musiał choć raz trafić do siatki.
Hola, hola. Gramy do końcaMorrow pisze:Sezon się dla nas kończy, zostaje walka o 6 miejsce w lidze ale to i tak tylko dodatek. Dograć ten sezon i zastanowić się co dalej.



