Nic tylko się zgodzić z tym co napisano powyżej. Człowiek, który rzekomo miał wygrwać nam ten mecz go zawalił. Było już grać Chichatiro od początku.
Szkoda ogromna szkoda, tym bardziej patrząc na to w jakiej pozycyji podchodziliśmy do tego dwumeczu. Ta rywalizacja była do wygrania, Bayern był do przejścia(co mi się w głowie nie mieściło przed meczem) zabrakło jak to wspomniał Morrow mentalności i zawiódł ponoć lider.
A i tym dwumeczem gracze udowodnili, że nie są takimi ciołkami jak niektórzy próbują to przedstawiać. Jeszcze raz szkoda.



