Liczę szczególnie na Japonię, w której grają "gwiazdy" europejskich boisk jak Kagawa, Honda i Sakai. Słowo "gwiazdy" wziąłem w cudzysłów, bo o ile praktycznie każdy z nas ich zna, o tyle niedzielny kibic piłki może mieć duże problemy z wybraniem klubów, w których grają wyżej wymienieni gracze. Powracając do samej drużyny z "Kraju Kwitnącej Wiśnii" - ich trener, Zaccheroni, jest tam bardzo szanowany i ma duże wsparcie federacji. Lubi też ofensywną piłkę, co sam zaświadczał w wywiadach. W Japonii gra także prawdopodobnie najlepsza liga Azji. Stąd też gra kilku graczy w reprze. Mimo tego wszystkiego ostatnio Japonii się średnio powodzi. O ile za sukces można uznać wygraną z Belgią w Brukseli 2-3 po golach Hondy, Okazakiego i Kakitaniego. Ten ostatni to jedna z wielkich perełek grająca w Cerezo Osaka. Szkoda tylko że nie zagrał w jedynym w tym roku meczu z Nową Zelandią(wygranym zresztą przez jego kolegów 4-2) i dopiero w tym miesiącu okaże się czy pojedzie na mundial.
Największy test przed tegorocznym mundialem mieli niecały rok temu, ale przegrali wszystkie swoje mecze na Pucharze Konferencji, odpowiednio z Brazylią(3-0), Włochami(4-3), Meksykiem(1-2). Potem szło im różnie. Klasycznie więc ostatnie sprawdziany przed MŚ'14 rozegrają z ogórkami jak Cypr czy Kostaryka. Oby wynieśli z nich dobre humory.
Swój mecz zaczynają z Izoryjczykami. Jeśli nie wywiozą z nimi trzech punktów, to cholernie ciężko będzie im wyjść z grupy. Potem mają mecz z Kolumbią - dużo ekspertów uważa ich za faworytów grupy C. Myślę jednak, że piłkarze Japonii nie mają się czego bać. Filar drużyny, czyli Falcao, o ile pojedzie do Brazylii, to nie musi być w zbyt wielkiej formie... Ostatni mecz odbędzie się w Cuiabie. Będzie to duża odskocznia dla piłkarzy, bo miasto to położone jest na zachodzie kraju, podczas gdy Recife i Natal - na których zagrają pierwsze dwa spotkania - na wschodnim wybrzeżu. Będzie to jednak ciężki mecz nie tylko dla nich, ale także dla Grecji, z którą przyjdzie im się zmierzyć. Azjaci są bardzo dobrze przygotowani fizycznie i muszą to wykorzystać.
Także Forza Japonia!



