Dziwna ta kadra, jak wyżej wspomniano, brak Diego Alvesa, Mirandy, Coutinho (chociaż jego w ogóle Scolari nie darzyl zaufaniem) czy nawet Lucasa Moury jest zaskakujący. Zresztą od kiedy pamiętam to do składu Brazylii załapywali się niekoniecznie najlepsi gracze według uznania selekcjonerów, ale brak Filipe Luisa, jednego z najlepszych lewych obrońców świata to faktycznie skandal, gdy jedzie Maxwell i słaby w tym sezonie Marcelo.
Inna sprawa, że poniekąd można się tego było spodziewać, Scolari nie lubi nic zmieniać, a wygrany Puchar Konfederacji pewnie tylko go w tym utwierdził i jeśli tylko nie przydarzą się kontuzje to pierwszą jedenastkę wytypować będzie łatwo.
Szkoda mi Ronaldinho, miałem cichutką nadzieję, że załapie się w kadrze, sam mówił wielokrotnie że chciałby i z tego co wiem prezentował się wcale nieźle w Brazylii.



