To co się rzuca w oczy to dość ubogi wachlarz ofensywny tej kadry. Oscar, Willian, Hulk, Neymar, Fred i Bernard + liczenie na wejścia środkowych/defensywnych pomocników. To, że Scolari postawił na swoich pewniaków to jedno. Odbieram trochę tę kadrę tak, że na większość słabszych rywali ten zestaw graczy ofensywnych wystarczy, na silniejszych trzeba będzie przede wszystkim wygrywać środek pola i wygląda na to, że to dla Scolariego jest kluczem do sukcesu na Mundialu.
Brak Luisa, Mirandy i Diego Alvesa to oczywiście skandal. Filipe, Miranda, Silva i Dani Alves to IMO byłby optymalny blok defensywny Brazylii, który mógłby jej zagwarantować sukces gdzie to gracz Barcy wydaje się największym znakiem zapytaniem. Scolari postawił na kolesiostwo i swoich ludzi, zobaczymy czy wie co robi, jak nie będzie medalu (i to raczej złotego) to w Brazylii chyba nie będzie miał lekkiego życia.



