Tour De France

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post autor: revan » 12 lip 2005, 0:44

Ekimova ekipie Armstronga mogłoby brakować najwyżej na etapach płaskich i drużynowej czasówce. W tym roku na pierwszych etapach drużyna wzorowo osłaniała swojego lidera, nikt nie uczestniczył w żadnej kraksie, nie bylo niepotrzebnych strat czasowych, także czasówkę należy zaliczyć do pozytywów. W górach obecność Sławki już się tak nie przydaje, bo, co tu dużo mówić, Rosjanin jakimś wybitnym góralem nie jest. A na takie przygody jakie miały miejsce w sobotę, to nawet on by nic nie poradził, gdyż zapewne dawno został by z tyłu ( na dodatek zawodnik to już wiekowy ). Z tego co czytałem to nawet sam Armstrong nie ma pojęcia, co się stało z jego dreamteamem. Fachowcy zastanawiają się, czy to czasem nie jest zagrywka, podobna do tej, na którą kolarze wówczas jeszcze Telekomu dali się nabrać w roku 2001 podczas etapu z Aix les Bains do Alpe d'Huez. Lance udawał wtedy, że czuje sie fatalnie, cały czas jechał z tyłu peletonu, otoczony swoimi pomocnikami. Ullrich w takiej sytuacji wysforował do przodu swoich gregario i nadawał tempo na dwóch podjazdach HC, a jak później było na finałowym podjeździe, to chyba wszyscy pamiętają. Tak naprawdę wszystkiego dowiemy się dzisiaj. Dzisiaj okaże się kto naprawdę jest mocny. Z dotychczasowego przebiegu wyścigu bardzo silny wydaje się być Vino, Ullrich to dla mnie wielka niewiadoma, Basso, Mayo i Heras na razie jadą spokojnie, a jest jeszcze Mancebo, Valverde, Karpiec, Sastre, Beloki, Botero, Landis. Już nie mogę się doczekać, bo można stawiać w ciemno, że T-Mobile będzie atakować. Ciekawe czy wszyscy będą atakować Teksańczyka? A może on sam zaatakuje jak to ma w zwyczaju na pierwszym etapie kończącym się podjazdem? Na pewno będzie ciekawie. Wszystkich zapraszam przed TV od 14:30. Pozdrawiam

Wróć do „Inne sporty”