I zwyczajnie się potwierdza - Bayern to kurewsko wymagający klub dla każdego. Nie podołali tutaj Trapattoni, Rehhagel i wielu innych asiorów. Zachowam się póki co dyplomatycznie i powiem, że ok - półfinał z Realem to takie trenerskie WAterloo Pepa - każdy takiego doświadcza - Ferguson dwa razy nie wyszedł z grupy LM, Ancelotti przejebał z Depor czy Liverpoolem plus ten dramatyczny finisz sezonu, Mourinho 0:5 na CN, czwarty półfinał LM przegrany z rzędu i wiele wiele innych - zwyczajnie każdemu, nawet największemu trafiają się klęski. Więc póki co dam szansę, zaliczę realowe baty na poczet takiej życiowej lekcji, trenerskiego WAterloo właśnie. Ale jak drugi rok spierdoli to będzie koniec.



