Akurat wcale nie takiej innej, bo co jak co, ale Bayern już w sezonie 2011/2012 grał szalenie efektowanie i po Barcy miał w Europie największe posiadanie piłki. Jupp to udoskonalił rok później i tylko w dwóch meczach nie wygrali posiadania - obu meczach półfinałowych 07 zgłoś się legendaSalas11 pisze:Oh, o jego "elastyczności" już pisałem parokrotnie. On nie potrafi lub nie chce dostosowywać taktyki pod rywala, woli ją narzucać. Ciekawe ile mu zajmie dostrzeżenie faktu, że nie jest już w Barcelonie i ma graczy o zupełnie innej charakterystyce.Sammyy pisze:Ja mam wrażenie, że Pep jest za mało elastyczny, albo po prostu zbyt zapatrzony w jeden konkretny styl gry i nawet nie rozważa żadnych kompromisów
Tylko, że mistrz Jupp przejął ekipę, która ledwie uratowało ligowe podium i możliwość grania w LM. Poza tym mimo wszystko wyczekiwano finału LM u siebie i co jak co, ale było widać, że zawodnicy się oszczędzają na swój wielki mecz - monachijskie boje z Chelsea. (naturalnie nie umniejszam wygranej, ale Bayern nie zagrał na maksa). Poza tym już wtedy było widać wielką klasę trenerską i o trofeach zdecydowały detale - Robben marnujący karnego z BVb i nie trafiający na pustą bramkę w tymże samym meczu plus pechowy finał LM. Odpowiednia klasa była. Potem solidnie przepracowali wakacje, kupili co trzeba i stowrzyli monstrum. To zgoła inna sytuacja niż Pep, który prowadzi rozbiórkę najlepszej drużyny świata. Jest różnica co? Pierwszy sezon Juppa już był sportowym awansem w porównaniu do 2011 roku. Rozumiem, że tripletę trudno powtórzyć i tak samo zrozumiałbym porażki, brak sukcesu w LM, ale 0:5 w półfinale? gdyby to było 1:3 - ok, bywa. Sezon 2013 jest nie do powtórzenia, był rekordowy, ale miejmy jakieś granice, szanujmy się.
Od siebie dodam, że zwycięzcę poznamy w 120 minucie. Albo Bayern cudem coś wsadzi i wygra w dogrywce albo zrobi to BVB lub wygra w karnych. W konkursie 11tek Bawarcycy sa bez szans, więc albo cudowny gol i 1:0 psim swędem albo porażka.



