Ileż ja już się nasłuchałem tego tekstu. Serio. Słyszałem to w 2004, słyszałem w 2006 (odchodzi Totti, odchodzi Nesta, za chwilę Cannavaro i inni, następców nie widać. Koniec, ostatni finał na wielkim turnieju), słyszałem w 2008, a po MŚ2010 to już w ogóle, jeden wielki koniec włoskiej piłki, bo "system szkolenia leży" - na potwierdzenie słów Włosi zaserwowali w ubiegłym roku dwa wicemistrzostwa Europy w młodzieżowej piłce (U17, U21), bo "to już nie to co kiedyś", bo "następców nie widać", i tak dalej.. . Mijają kolejne lata odkąd "następców nie widać", a ci następcy nie dość, że się pojawiają, nie dość, że są wprowadzani do kadry, to sami stają się ważnymi elementami i kolejne biadolenie, że teraz tych ludzi następców nie widać. Koło się zamyka, mit wciąż żywy.Ebi pisze:A następców póki co nie widać
Dziwisz się tylko 7 graczami poniżej 27 roku życia. To przecież norma w drużynie włoskiej, przykładowo na Mundialu w 2006, który wygrali było takich graczy 5, dwa lata temu gdy dotarli do finału 8.
Spójrzmy na reprezentację, która przed chwilą grała w finałach ME U21. Verratti, Insigne, Immobile rok później już jadą na MŚ z pierwszą reprezentacją, z czego ten pierwszy przy kontuzji Montolivo ma realne szanse na miejsce w pierwszym składzie, co więcej ma szanse za chwilę być kluczowym graczem tej drużyny a ma dopiero 22 lata, Immobile zostaje królem strzelców ligi, Insigne to dobry skrzydłowy mogący wskoczyć za chwile na wyższy poziom. Od grudnia dla Squadra Azzurra będzie grał Jorginho. Wspominałeś też o Buffonie - był przed chwilą problem z drugim bramkarzem, ale teraz jest bardzo dobrze. Buffon i tak będzie jeszcze grał, ale już gotowy jest go zastąpić Sirigu, coraz pewniejszy jest Perin, a już zaczyna się dobijać 17-letni Scuffet. Jest El Shaarawy, jest Berardi, jest wielu młodych graczy, więc serio nie rozumiem takiego gadania. Tym bardziej, że Włosi już tak mają, że wielu z nich późno dojrzewa i wskakuje na wysoki poziom właśnie w późniejszym wieku, a później grają bardzo długo, przykładów pełno z Tonim, Barzaglim czy teraz Candrevą na czele. Ja osobiście liczę strasznie na obrońców: Rugani - Romagnoli. Ten pierwszy rozegrał bardzo dobry sezon w Serie B i teraz będzie miał szansę sprawdzić się w A, a Romagnoli już 2 dwóch sezonów grywa w Romie (teraz całkiem sporo).
Reasumując nie widzę problemu przyszłości reprezentacji Italii, a do tego testu już zdążyłem się przyzwyczaić, bo słyszę go od chyba kilkanastu lat.



