Ja skonczylem X-Force na bodajze #100 numerze, bo zaczeli mnie najzwyczajniej w swiecie nudzic - Cable zniknal, ekipa sie rozpadla i w ogole komiks siadl.
Za to zaczalem niedawno Thunderbolts i jestem zachwycony. To znaczy nie zaczalem od poczatku, a od numeru #110, czyli wtedy, kiedy Osborn zebral genialna ekipe z moimi ulubiencami, czyli Bullseyem i Venomem. Szkoda tylko, ze tak szybko sie to rozpadlo. Teraz jestem w okolicach #140 numeru i tez jest ciekawie - w druzynie sa miedzy innymi Headsman, Mister X czy Ant-Man.
A, no i w miedzyczasie zaczalem House of M, ale na razie przerwalem, bo jestem za mocno wkrecony w Thunderbolts



