Z drugiej strony oni wcale tego nie muszą wygrać i na pewno czują się lepiej psychicznie. Brazylijczycy tym meczem rozpoczną być może wielki turniej. Jeśli dziś zgubią punkty, to już do 13. lipca będzie im się grać ciężej...
Dziś szansę Chorwacji upatruję w kontratakach. Ofensywę mają nie najgorszą, serio mogą coś spróbować rozegrać. Modric umie posyłać długie piłki, a Mandzukicowi wystarczy kilka podań i w końcu uda mu się wyjść na "sam na sam". Tylko że Thiago Silva musiałby zostać chyba oślepiony, żeby do tego doszło.
Nie wiem, nie daję szans Chorwacji. Dla mnie Brazylia to faworyt tego turnieju i dobrze im się zgrało, że w Sao Paulo zagrają z takim średniakiem.
Już czuję te dryblingi, tą wirtuozerię, hm...
Godzina!



