Nigeria ogromnie rozczarowala - kompletnie niewidoczny Moses, niemal rownie slabo spisujacy sie Musa i Emenike. Z nieco lepszej strony pokazal sie debiutujacy na Mundialu staruszek Ameobi, ale ogolnie Super Orly zaprezentowaly dzis mizerie. Trudno sie dziwic, ze kolo 70. minuty po jednym z nieudanych zagran Nigeryjczykow rozlegly sie glosne gwizdy, slyszalne takze po ostatnim gwizdku. Zreszta nawet wygrywajac w ubieglym roku PNA Nigeryjczycy nie grali jakiegos porywajacego futbolu, dla tej druzyny Super Orlow Mundial moze sie okazac zbyt wysokimi progami.
A Persowie? No coz, zagrali tak, jak mozna sie bylo spodziewac - w meczu z silniejszym rywalem ustawili zasieki defensywne, ktore w dzisiejszym meczu wytrzymaly probe. W ostatnich 20 minutach Iranczycy zaatakowali nawet nieco odwazniej, i to wlasnie oni mieli najlepsza szanse meczu kiedy to w 1. polowie strzal glowa Ghoochannejhada (co za nazwisko...) po rzucie roznym wybronil Eneyeama. Queiroz moze byc zadowolony - nawet w przypadku niewysokiej porazki z Argentyna (a sadzac po wczorajszym wystepie Albicelestes na jakies kanonady z ich strony nie ma sie co nastawiac) Iran pozostanie z realnymi szansami na awans przed ostatnia kolejka.
Remis cieszy mnie ze wzgledu na sytuacje Bosni, ktora w razie pokonania Nigerii bedzie w komfortowej sytuacji przed ostatnim meczem.



