Z eliminacji do Mistrzostw Świata we Francji. Były baraże, Iran grał z Australią, pierwszy mecz u siebie 1-1, a rewanż oglądałem w Eurosporcie. Australia prowadziła już 2-0 i wtedy Iran wziął się ostro do roboty, zremisował 2-2 i awansował do mundialu. Musiało spodobać mi się ich zawzięcie, wola walki, dziś dokładnie nie pamiętam, ale wiem tyle że od tamtego meczu trzymam kciuki za reprezentację Iranu, a że na satelicie mam irańskie kanały to problemem nigdy nie było oglądanie ich spotkań, czy to eliminacyjnych do MŚ czy nawet towarzyskich. Zresztą, na stadionie w Teheranie najczęściej bywało ponad 100 tys. osób, świetna sprawa.Dr.Football1 pisze:Cloner, skad w ogole ta sympatia do iranskiego futbolu?
- pierwszy mecz, w Teheranie
- rewanż, w Melbourne



