Nie, bo jak w herbacie nie ma cytryny to nie możemy nazywać tego herbatą z cytryną (fuck yeah). Nie było pressingu, nie było wymian pozycji, klepek, błysku, prostopadłych podań to też nie było tiki-taki, proste. I tak jak też pisałem potrafili przegrywać grając tiki-taką (Arsenal - Emirates pamiętamy), co jest wygodnie pomijane.(L)oczkerson pisze:Mnie tam po prostu śmieszy, że jeśli nie zmieni się pomysłu na grę, a po prostu poziom jego wykonania to już coś przestaje być tą osławioną tiki-taką.
A kto to taki napisał, że gdyby grali tiki-takę to by nie przerżnęli? Chile zabójczo kontruje i są mocniejsi fizycznie jak i wytrzymalsi niż styrani sezonem Hiszpanie. Ale w sumie komu ja odpisujeLeague pisze:Wczoraj Hiszpania przegrała przez Real i przez to że nie grali Tiki Taki
Przyjdzie zaraz inny typ i stwierdzi, że jakby grał Mata w pierwszym składzie, to 13 lipca Hiszpania by obroniła tytuł! Uciekam stąd



