Wyjechalem w poszukiwaniu pracy jak wiekszosc emigrantow. Staz poki co krotki, bo jeszcze roku nie ma ale brakuje, pewnie ze brakuje Polski. Czego najbardziej wiadomo, ze najblizszych (chociaz i tak mam dobrze, bo mam tu siostre, szwagra i ich dzieciaki), kumpli z osiedla i wyjazdow na Widzew, oj to doskwiera cholernie mocno. Ogladanie meczow w tv nie daje nawet w 1% takiej przyjemnosci jak stadionowa atmosfera wsrod swoich kumpli.
Niedlugo szykuje mi sie urlop w Polsce, bedzie ciekawie.



