Niepotrzebnie budujecie odniesienia do catennaccio. Catenaccio w defensywie opierało się np na kryciu indywidualnym. Teraz nikt tak nie gra i nie próbuje tak grać. Indywidualnie kryje się co najwyżej pojedynczych najgroźniejszych zawodników. Na zasadzie dodatkowego zabezpieczenia, ale całe formacje obronne kryją strefą i przesuwają się całym zespołem. Nie ma sytuacji gdzie każdy obrońca leci w inną stronę kryjąc "swojego". Druga sprawa to rola libero. Zawodnika grającego wprost za dwójką stoperów by być kolejnym zabezpieczeniem. W dodatku zaraz przed takim blokiem grał typowy defensywny pomocnik. 4 defensywnych zawodników ustawionych w rombie blokujących środek pola karnego. Czy ktoś w ten sposób stara się grać? Catenaccio umarło śmiercią naturalną i to nie dlatego, że nikt nie potrafi realizować założeń taktycznych czy bo wykonuje je gorzej. Po prostu nikt już nie stara się grać w ten sposób. Piłka się zbyt zmieniła by było to możliwe. Tak samo jak nikt już nie stara się bronić w taki sposób jak Milan Ariggo Sacchiego.Bienias pisze:No chyba ze dla ciebie kazda Polska ligowa druzyna gra catenaccio bo gra defensywnie, ale nie potrafi realizowac wszystkich zalozen taktycznych.
Co się tyczy tiki-taki. To zarówno Hiszpanie i Barcelona dalej grają w myśl Tiki-taki.Tu nikt nie odszedł od dawnych założeń jak w przypadku Catenaccio. Pomysły Del Bosque nie zmieniły się ani o jotę względem wcześniejszych turniejów gdzie Hiszpanie grali tiki-takę. To, że im nie wychodzi i dlaczego im nie wychodzi to już inna sprawa.


