Francja ładnie, jest chemia w tym zespole, widać, że Deschamps tchnął w nich energię, trochę mi przypominają jego Monaco z 2004. Mecz im się bardzo ładnie ułożył ale trzeba im oddać, że po golu Giroud koncertowo przejęli kontrolę i dobili Szwajcarów. Nie śledziłem szczególnie drogi Helwetów na Mundial ale spodziewałem się po nich znacznie więcej. Gdyby nie fartowna wygrana z Ekwadorem praktycznie mogliby się już pakować a tak pewnie przejdą dalej. Przed MŚ byłem przekonany, że będzie bronił Sommer, który przecież pokazał się ze świetnej strony w Bazylei a tu okazało się, że między słupkami dalej stoi Benaglio, który miewał swoje momenty ale wydaje się znacznie gorszym bramkarzem.
Ekwador wygrał ale do awansu mają daleko, nawet remis z Francuzami może nie wystarczyć, okazuje się, że ten stracony gol w doliczonym czasie może być kluczowy. Zawodzi mnie póki co Valencia ale ten z MU. Wielkiego sezonu nie zagrał ale w kadrze zawsze swoje dawał, teraz trochę przechodzi obok turnieju i praktycznie nic nie wnosi.



