Szkoda Iranu, w takich meczach, o ile jest się bezstronnym, to trzyma się kciuki za te skazywane na pożarcie Kopciuszki. Tym bardziej, że jak weszło się na fora bukmacherskie to przewijały się i handi -4 na Argentynę. Ładnie walczyli, dali z siebie wszystko, nie wykorzystali swoich szans ale koniec końców to Messi triumfuje. Można go lubić bardziej albo mniej ale bez niego Argentyna mogłaby już mieć pełne majtki.
Dał im w pojedynkę 6 punktów, żadnego dostawiania nogi jak Rooney z Urugwajem, indywidualne akcje, do których są zdolni tylko mistrzowie. Dzisiejszy gol piękny i jak słabo by Leo nie grał przez cały mecz ,tak zasługuje na wyróżnienie po tych 2 kolejkach, sam dał swojej drużynie awans do następnej rundy. W takiej Hiszpanii czy Anglii, mimo, że miały znacznie trudniejszych przeciwników nikt nie był w stanie tego zrobić.
Mnie też zupełnie ta Argentyna nie przekonuje ale paradoksalnie to ciągle mogą być ich mistrzostwa. Pamiętam jak na poprzednich Mundialach w RPA i Niemczech wielu się nad nimi spuszczało gdy golili w grupie rywali i widzieli ich z medalem a potem odpadali z hukiem. Teraz grają fatalnie, w kilku grupach mogliby nawet nie powąchać awansu, Messi ich ciągnie za uszy a zupełnie się nie zdziwię jak trafią do półfinału. Wszystko dzięki drzewku. Po wyjściu z grupy czekają już chyba najsłabsi dotychczas potencjalni przeciwnicy - Szwajcaria albo Ekwador, dalej może być Belgia, która póki co nie pokazała niczego wielkiego albo ktoś z zestawu USA/Portugalia bo raczej Ghana dziś pożegna się z szansami na awans. W temacie gr B pisaliśmy o potencjalnym, fajnym drzewku. Lepszego niż takie jakie ma Argentyna nie da się sobie wymarzyć. Jak Niemcy nie pokpią sprawy to trafią na nich najwcześniej w finale.
Możemy wylewać na nich pomyje i życzyć odpadnięcia ale fakty są takie, że na prawdziwych mocarzy mogą trafić dopiero w półfinale jak nie dojdzie do żadnych sensacji w ostatniej kolejce.



