Pierwsza silniejsza drużyna wyjaśni Argentynę jak np. Niemcy w 2006...Niemcy w 2010...Niemcy w 2014?
O wiele bardziej bałbym się Neymara i Brazylii. Symulant w barwach narodowych jest co najmniej o klasę lepszy, ba właściwie to ścisły światowy top - niezrozumiały jest dla mnie ten dysonans pomiędzy formą w klubie a reprezentacji - a gospodarzy przez wzgląd na napięta stację w Brazylii mogą ciągnąć za uszy. Z Korei zrobili czwartą drużynę świata to z Brazylii mistrza nie zrobią jak zajdzie taka potrzeba? Właśnie...
Edit - Messiego ratuje tylko i wyłącznie miś. W przeciwnym razie zawsze będzie wymieniany za Pele i Maradoną. Argentyna to jacyś kelnerzy, żeby wybitny zawodnik jednak do mistrzostwa ich nie poprowadził - na papierze to zawsze był kandydat do strefy medalowej...



