Jutro ten niby wielki mecz USA - Niemcy. Obie strony zapierają się, że nie zagrają na remis, ale coś czuję w kościach, że tak będzie. Wystarczy wspomnieć, że aż 8 piłkarzy amerykańskich ma korzenie niemieckie (lub według niektórych standardów forumowych są Niemcami) i jak napisał Washington Post lepiej znają niemiecki niż angielski. Kilku zawodników z Bundesligi lub z bundesligową przeszłością.
Inna sprawa, że remis tak czy siak wydaje się całkiem realnym wynikiem i nikogo nie zdziwi po tym co pokazały obie ekipy na turnieju. Byleby lepiej to zagrali (w sensie aktorskim) niż w 1982 z Austrią. Ot chociażby tak jak Szwedzi z Duńczykami podczas Euro 2004.



