Tylko czy nie uważasz, że gol Messiego w trudnym dla Argentyny meczu z Iranem nie jest faktycznie wartościowszy od (nawet aż) trzech trafień Shaqiriego przeciwko Hondurasowi, który już wcześniej pożegnał się z turniejem, a poza tym w przeciwieństwie do Azjatów nie grzeszy solidną defensywą?
Jakby nie patrzeć to zabrać się z piłką przy 0:0 w 91. minucie i walnąć po długim rogu jest większym wyczynem niż trzy gole przeciwko totalnemu ogórkowi w tej grupie. Oczywiście, podejrzewam, że gdyby Shaqiri zajął miejsce Messiego i to on strzelił tę zwycięską jedyną bramkę, to i tak jego nazwisko nie byłoby tak gorące, ale wtedy w grę wchodzi to, co już napisałeś, czyli że Szwajcar nie ma takiej renomy.



