Piękne latynoamerykańskie widowiska dzisiaj. Spodziewałem się wojny Chile z Brazylią i taką dostałem, w pierwszej połowie Brazylia dominowała, w drugiej to było już to Chile z meczu z Hiszpanią. Cholernie szkoda tych chłopaków i tej 120 minuty. Wielki dramat Jary, strzelił karnego znacznie lepiej od większości kolegów, zabrakło centymetra albo dwóch.
Sen Neymara i Brazylii trwa dalej, do walki o medale jeszcze jeden krok ale o ten może być im trudno. Na ten moment Kolumbia wygląda znacznie lepiej niż Urugwaj i jeśli to z nimi zagrają Kanarki to może ich czekać jeszcze cięższa przeprawa.
Gol Rodrigueza cudo, na ten moment ten chłopak to jedna z największych gwiazd Mundialu. Więcej się mówi o Neymarze, Messim czy Muellerze a to Kolumbijczyk obok Robbena wydaje się w tej chwili największą gwiazdą turnieju.



