Najbardziej szkoda mi Ochoy. Nie wiem jak można mówić, że wszystkie strzały w niego były, więc nie miał prawa ich nie obronić. Zagrał fenomenalny turniej i jego jest mi najbardziej szkoda. Mimo to on może być zadowolony - zmienia klub, a po tym co pokazał w Brazylii chętkę na niego powinny mieć kluby grające w ligach europejskich, np. takie Atletico Madryt.
Druga postać której mi szkoda to Javier Hernandez. Popularny "Chicharito" ani razu nie wychodził w pierwszym składzie. Mógł to zrobić dziś, bo w końcu z Chorwacją strzelił gola... No i też to jest dziwne, że akurat jak on wszedł,to Meksyk stracił oba gole. Fatum? Chyba inaczej tego nie można nazwać, bo on sam niewiele mógł zdziałać, w dodatku z przodu był osamotniony. Gdy tylko dostał piłkę, musiał chwilę czekać na partnerów.
Za to Holandii od początku należał się gol. Już w pierwszej połowie Robben był faulowany, bodaj właśnie przez Marqueza - wtedy sędzia bał się użyć gwizdka. A to co zagrał sam Arjen to majstersztyk, bez niego tej reprezentacji by tutaj nie było. Huntelaar w sumie też ładną odpowiedzialność na barki wziął, biorąc się za tego karnego.



