Re: MŚ 2014 1/2: Holandia - Argentyna

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Re: MŚ 2014 1/2: Holandia - Argentyna

Post autor: Morrow » 07 lip 2014, 18:43

Emerald pisze:Gdyby Holendrzy mieli do dyspozycji wszystkich zawodnikow to zapewne moznaby sie spodziewac, ze beda sie chcieli zamurowac i czekac na kontre, ktora Robben czy Depay mogliby zamienic na bramke, ALE w obecnej sytuacji nie bardzo maja sie kim zamurowac!
Mowimy tutaj o nieobecnosci Vlaara jako wybitnym problemie, co wlasciwie tylko zle swiadczy o potencjale obronnym Holendrow niemniej jak slusznie zauwazyl Morrow, Holendrzy z dziora w srodku pola, beda mieli klopoty z zatrzymaniem Messiego, a to bedzie dla nich kluczowe (tekst godzien Tomaszewskiego). Argentynczycy niby bronia sie bardzo dobrze, ale z drugiej strony, poza wybitnie bezbarwna Belgia nie trafili na zadna druzyne o jakims powaznym potencjale w ataku.

Moim zdaniem najbardziej logicznym, szalonym i (mimo iz logicznym) zaskakujacym sposobem Holandii na Argentyne powinien byc frontalny atak. Van Gaal ma kim straszyc a obrona Argentynska wcale monolitem nie jest. Potrafili sie powaznie gubic pod naporem Szwajcarow, wiec Robben, Depay, Van Persie i Sneijder powinni byc w stanie narobic tam straszliwego zamieszania. Ta metoda w oczywisty sposob odcieliby Messiego od podan, i mogliby sobie pozwolic na zalozenie mu plastrow.
No właśnie tu pytanie czy Van Gaal wyciągnie wnioski z meczu Belgów. Belgia w ofensywie nie zachwycała na tym turnieju ale w meczu z USA pokazali, że jak trzeba przyspieszyć i jest miejsce to potrafią to zrobić. Argentyna im tego miejsca nie zostawiła i Holendrzy też na nie nie powinni liczyć. Ekipa Wilmotsa dostała szybko gola i nie rozbujała się nawet do końca meczu, biegali bez celu i nie mieli żadnego pomysłu. Holandia tym się różni, że wie jak mocniej zaatakować, tyle, że to jest dla niej wariant kiedy jest już pod ścianą. Z Meksykiem i Kostaryką pokazali, że jak trzeba to potrafią podkręcić tempo i mają pomysły na rozegranie akcje. Do tego czasu starają się przede wszystkim nie ryzykować. Tyle, że za każdym razem oprócz meczu z Chile im się to nie opłacało, z Meksykiem spali aż rywale wsadzili gola, Australijczycy i Hiszpanie podobnie, z Kostaryką też zaczęli podkręcać tempo w samej końcówce jak pojawiła się wizja dogrywki.

Inna rzecz, że jak Holandia zaczyna się odkrywać to w obronie też pojawiają się błędy. Nie dysponując typowym przecinakiem, który zabezpieczałby tyły pójście bez gardy do przodu w ich wykonaniu kończy się zostawieniem sporej ilości miejsca w środku. Nie trzeba pisać jak na Messiego działa taka ilość wolnej przestrzeni jaką mieli w końcówce dogrywki Kostarykańczycy. Jeśli nawet tak uboga ofensywnie reprezentacja była w stanie wjeżdżać w pole karne Cillessena choć w ich atakach nie było ładu ani składu to pomyślcie co z wolniejszymi stoperami Oranje może zrobić Messi jak dostanie miejsce a już doszliśmy do wniosku, że ograniczyć go będzie Tulipanom niewiarygodnie trudno.

Podejrzewam, że w środę będzie to samo. Senny mecz dopóki ktoś nie wsadzi bramki. To już ten etap, że przede wszystkim stara się nie ryzykować, przejście dalej to pewny medal i nikt nie będzie chciał się wychylać. Tu jakiś błysk indywidualności może sprawić, że coś wpadnie, na frontalny atak nikt od początku raczej się nie zdecyduje. Więcej przy takim założeniu może stracić Holandia. Jak już zauważono oni nie mają kim odciąć Messiego, tam nawet nie ma gościa, którego można mu dać na plaster bo Blind, Wijnaldum czy De Guzman się do tego zwyczajnie nie nadają. Wychodzi więc na to, że Oranje się nie odkryją ale też za bardzo nie mają się kim bronić. Pytanie na ile Messi albo inny Higuain będą w stanie coś wsadzić bo póki co zorganizowana gra w ofensywie Argentyńczykom nie wychodziła.

Wróć do „Mundial 2014 Brazylia”