Morrow - Blind fajnie kasował Sancheza grając na środku obrony, wręcz rzekłbym, że znakomicie, i nie zdziwiłbym się, gdyby podobną rolę pełnił wobec Messiego, tzn. wysokie wychodzenie pod Argentyńczyka (tak jak to było z Sanchezem) i granie nawet na pograniczu kartki, bo na 40. metrze nie ma to większych konsekwencji.
Zaś jeżeli chodzi o Vlaara, to już nie chodzi o to, jak świetnym to on nie jest zawodnikiem - bo to nieprawda, tylko o to, jak wąską i specyficzną rotację stosuje Van Gaal. Gdy wyleciał Indi, to na środku obrony zagrał nie Veltman, nie Kongolo, a Blind. Tyle, że jak Van Gaal zagra z Daleyem w obronie, to znowu będzie miał problem ze skompletowaniem drugiej linii. Zaś granie w ustawieniu 5-2-3 jest bez sensu z Argentyną, bo to oznacza mnóstwo miejsca dla Messich i Lavezzich. I dlatego ciekawi mnie, co wymyśli LVG - da zadebiutować na MŚ Clasiemu w półfinale MŚ? Zagra w obronie z 22-letnim Veltmanem i 20-letnim Kongolo, którzy łącznie mają łącznie 1,5 sezonu w wyjściowym składzie swoich klubów w Eredivisie? Da szansę De Guzmanowi, który był chyba jeszcze gorszy od Sneijdera w pierwszych meczach?
Dlatego nie miałem i nie mam zadnej presji na wynik (stawiam pewne 2-0, dwie bramki Messiego i mega podjarkę niektóych Cules tutaj, że Mesjasz rozmontował chłopięcą obronę z Eredivisie), bo sam półfinał, pokazanie jaj, nie przegranie żadnego meczu, zmasakrowanie Hiszpanii czy pewne pokonanie Chile bez RvP, które prawie nie pojechało Brazylii, jest dla tych zawodników w większości wielkim sukcesem. Zgadnijcie, ile Argentyna ma zawodników poniżej 23 lat, a ilu Holandia? Odpowiednio zero i siedmiu. Sześciu zawodników z wyjściowego składu Holendrów na mecz z Kostaryką było młodszych od najmłodszego gracza Argentyny z Belgią (bodaj Di Marii), a jeżeli rzeczywiście wypadnie Vlaar to w półfinale takich zawodników może być nawet siedmiu. Tutaj nawet nie ma o czym mówić - to Argentyna ma zespół na teraz, to ona musi wygrać te mistrzostwo, albo przynajmniej znaleźć się w finale. Aguero, Higuain czy Messi są w idealnych momentach swoich karier, teraz mają ten peak, a kto wie, jak to bedzie wyglądać za cztery lata. Argentyna nigdy na brak młodych zawodników nie narzekała, ale obecna sytuacja to już pewne horrendum (w 2006 roku byli Tevez, Messi, Mascherano, do Realu poszedł Higuain, do Atletico za 20 milionów funtów Aguero, a teraz) i żeby się nie okazało, że i sklejenie porównywalnej ekipy za cztery lata będzie problemem.
W Holandii połowa ekspertów (no, trochę koloryzuję) mowiła, że wyjście z grupy będzie optymalnym wynikiem, a oni biją się o medale. I tak jak wspominałem - na ME za dwa lata będą znacznie mocniejsi. Argentyna ma dwóch zawodników poniżej 25-ego roku życia (Fernandez i Rojo, jeden ma 25 lat, drugi 24), Holandia - dwunastu, zaś Van Persie, Robben i De Jong są w wieku, że jeszcze jeden wielki turniej każdy z nich powinien pociągnąć. No a pół składu Holendrów będzie za dwa lata lepsza. Można jeszcze wspomnieć, że w szerokim składzie Holandii, tzn. tej 30-tce, było aż 18-tu zawodników poniżej 25 roku życia i 12 poniżej 23 lat (szóstka - Rekik, Zoelt, Van Aanholt, Vilhena, Promes, Boetius odpadła, gdzie najstarszy z tego grona Van Aanholt ma 24 lata). Jak weźmiemy pod uwagę, że w Argentynie z szerokiego składu z młodych (tj. poniżej 25 lat) wypadli tylko ten Di Santo i ten Lisandro Lopez z Getafe (gdzie obaj to roczniki 89), to już w ogóle okaże się, że Holendrzy w szerokim składzie mieli 18-stu zawodników poniżej 25 lat, a Argentyna ... trzech.
I między innymi dlatego Albicelestes wydają mi się dużymi faworytami, bo poza tymi wszystkimi sportowymi aspektami, dochodzi też doświadczenie czy presja na wynik. Dla większości Holendrów sam awans do półfinałów jest sukcesem życiowym, a kogo w reprezentacji Argentyny ten sam rezultat tak naprawdę satysfakcjonuje? Już nie mówiąc, że obrona Holendrów może znowu wyglądać tak, że zagra tam Kuyt (!), Janmaat, który ma chyba 8 występów w europejskich pucharach, dwóch 22-letnich stoperów w postaci Indiego i De Vrija czy Blind, który w poprzednim sezonie na środku obrony zagrał jeden mecz.
Wydaje mi się, że Argentyna jest jednak pewnym faworytem tego spotkania. Biją rywali doświadczeniem, mają szerszy skład, nie mają takich problemów jak Holendrzy jeżeli chodzi o kontuzje (a raczej skutki tych kontuzji), do tego jeżeli LVG nie rozwikła problemu środka pola i defensywy to może się okazać, że Messi z Higuainem czy Aguero zrobią sieczkę. Na pewno atutem Holandii jest brak jakiejś wielkiej presji (osobiście 4. meijsce przed turniejem wzialbym w ciemno), ale według mnie Argentyna jest faworytem gdzies w proporcjach 70/30.
I już nie chodzi o asekuracyjne wypowiedzi, jak niektórych tutaj na forum. Tak naprawde nie widzę żadnego punktu odniesienia w kwestii czysto sportowej, żeby stawiać Holandię nad Argentyną, za to widzę sporo atutów po stronie Messiego i spółki. Indywidualności? Van Persie dwa ostatnie mecze słabo, tak, Robben jest wielki, ale przecież to Argentyna ma Messiego, Higuaina, Aguero. Defensywa? Środek pola? Przy czym na szczęście Argentyńczycy też nie zachwycają, więc na pewno Holandia nie jest bez szans. Dwojako patrzę na to spotkanie. Z jednej strony przeżyłem kibicowanie Holandii, która mając w składzie wspaniałe pokolenie Van der Saara, Stama, Cocu, Van Bronckhorsta, De Boera, Davidsa, Seedorfa, Overmarsa, Bergkampa, Van Nistelrooya, Kluvierta, Makaaya nie awansowała do ani jednego finału wielkiej imprezy, więc niby dlaczego miałoby się to udać teraz? Dlatego na sporym spokoju usiądę przed tym spotkaniem przed telewizorem - z drugiej strony, sport jest przewrotny i byłoby coś w dziejowej sprawiedliwości gdyby teraz Holendrzy z takim składem zrobili wielki wynik.



