No widzisz z Chile to wyszło ale z kolei z Meksykiem gdzie biegał przed obrońcami strasznie kaleczył. Nie dość, że rozegranie i dyktowanie tempa mu nie siedziało to co gorsza nie ogarniał w obronie zostawiając za dużo miejsca w środku i przegrywając pojedynki z Meksykanami. To po jego błędzie wpadł gol Dos Santosa.Bouma pisze:Blind fajnie kasował Sancheza grając na środku obrony, wręcz rzekłbym, że znakomicie, i nie zdziwiłbym się, gdyby podobną rolę pełnił wobec Messiego, tzn. wysokie wychodzenie pod Argentyńczyka (tak jak to było z Sanchezem) i granie nawet na pograniczu kartki, bo na 40. metrze nie ma to większych konsekwencji
Mnie cholernie ciekawi jak Holandia spróbuje zneutralizować Albicelestes. Ja tam cały czas zakładam, że Vlaar jednak zagra. Dla niego to też jest turniej życia, przy założeniu, że Ci utalentowani gracze się rozwiną za 4 lata może go nawet nie być w kadrze więc zrobi wszystko żeby zagrać. W ofensywie Holendrzy mają czym postraszyć Argentyńczyków. Nie zdziwię się jak błyśnie Sneijder. Po katastrofalnym początku Mundialu ten gol z Meksykiem dodał mu pewności. Z Kostaryką to nie był jeszcze ten Sneijder sprzed 4 lat ale momentami już mógł się podobać. No i 3 razy naprawdę poważnie zagroził bramce Navasa. Wreszcie zaczął wyglądać jak jeden z liderów tego młodego zespołu. Jestem ciekawy jakiego Wesleya zobaczymy w środę.
Nie kupuję też argumentu, że Holandia tylko może. To drużyna młoda ale nie wierzę, że w głowach tych chłopaków nie siedzi przekonanie, że mogą być pierwszymi, którzy sięgną po złoto dla Oranje mimo tylu wielce utalentowanych pokoleń. Zwłaszcza po tym jak ogolili mistrzów świata 5:1 i odesłali do domu świetnie prezentujący się Meksyk. No i oczywiście dochodzi ogromny niedosyt za finał sprzed 4 lat kiedy to mogli pokonać Hiszpanów gdyby Robben skończył to co miał. Po nim wręcz czuć ten głód złota. Presja może ciut większa na Argentynie z racji miejsca rozgrywania turnieju ale w tym momencie już każda ekipa celuje i oczekuje misia, Kopciuszków już nie ma. Kto by nie skończył na tym 4 miejscu będzie cholernie rozczarowany.
Za 2 lata Ci chłopcy może będą lepsi i dojrzalsi ale nie jest powiedziane, że Holandia będzie równie dobrze przygotowana do turnieju i że szczęście będzie tak sprzyjać. To oczywiście banały ale każdy turniej rządzi się swoimi prawami i w tym momencie Oranje mają szansę na historyczny sukces. Żeby nie było tak, że na kolejną szansę na walkę o złoto MŚ dostaną znowu po 32 latach jak to miało miejsce po 1978.
Swoją drogą, podobno widziano de Jonga trenującego z dala od drużyny. Mówi się, że jeśli Holendrzy przeszliby do finału to jest szansa na jego występ.



